JOD

Jod uznano za ważny dla człowieka, jako drugi z kolei minerał – po żelazie. Zidentyfikowano go w roku 1811 w wodorostach (glonach). W 1820 r. szwajcarski lekarz Coindetudanie leczył jodem wole – powiększony gruczoł tarczycowy na szyi. Już pod koniec dziewiętnastego wieku wiedziano, że w gruczole tarczycy znajduje się jod, a jego brak jest bezpośrednim rezultatem wola. Gruczoł powiększa się wtedy próbując wyciągnąć więcej jodu z krwiobiegu. U osoby dorosłej, gruczoł tarczycy zawiera około 8 mg jodu. Całe ciało zawiera go 20-50 mg. Reszta jest w hormonach produkowanych przez gruczoł.

Jod jest rzadkim w swoim rodzaju minerałem. Z tego, co wiemy, jako jedyny jest kluczowym elementem pewnych hormonów. Hormony tarczycy kontrolują całą gamę czynności organizmu. Brak odpowiedniej ilości wytwarzanych hormonów powoduje spowolnienie całego systemu. Jod jest więc blisko związany, choć nie bezpośrednio, z setkami enzymów kontrolowanych przez hormony tarczycy, w tym z wytwarzaniem energii, wzrostem, reprodukcją, funkcjami nerwowymi w mięśniach, wzrostem skóry i włosów.

Nie wiemy dokładnie, ile jodu potrzebuje zdrowy organizm. Departament Zdrowia i Ubezpieczeń Społecznych zalecał w roku 1969 ilość 150 mikrogramów dziennie. Inne instytucje sugerowały od 50 do 300 mikrogramów dziennie

Mimo, że dawno temu zorientowano się, iż jod leczy wole, na schorzenie to cierpi nadal około 6% światowej populacji, około 200 milionów ludzi. Wysoki współczynnik niedoboru spowodowany jest czynnikiem geograficznym, dotyczy to całych społeczeństw. Najlepszym źródłem jodu są owoce morza, często niedostępne dla ludzi żyjących wewnątrz lądu. Uzyskują oni jod z mięsa, płatków, nabiału i warzyw. One zaś zawierają jod jedynie wtedy, kiedy jest on obecny w glebie, na której rosną rośliny lub pasą się zwierzęta. W wielu częściach świata jodu w glebach brakuje.

W Wielkiej Brytanii ubogie w jod są górzyste tereny o podłożu wapiennym – Derbyshire i Cotswolds. Wole nazywa się czasem „Szyją z Derbyshire”. Dotyczyć to będzie prawdopodobnie wszystkich terenów, gdzie występują porowate skały wapienne.

Szansa na niedobór jodu wzrasta, jeśli co najmniej dwa razy w tygodniu nie jemy owoców morza. Gotowana ryba traci około połowę zawartego w niej jodu. Powinniśmy więc unikać gotowania lub zużywać wodę po nim pozostałą. Ostatnio kwestionuje się fakt utraty jodu przez rozmrożenie ryby. Problem ten jest w toku badań.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>